Szechter Ozjasz, Adam, Stefan – antypolska rodzina : archiwa IPN

Michnik przegrał proces z IPN

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” domagał się przeprosin za błędną informację dotyczącą jego ojca Ozjasza Szechtera.

IPN w przypisie do książki „Marzec 68” podał, że ojciec Adama Michnika został przed II wojną skazany za szpiegostwo. W rzeczywistości przedwojenny sąd skazał Szechtera za próbę zmiany przemocą ustroju państwa polskiego przez działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy kontrolowanej przez sowiecką agenturę. W Biuletynie IPN pomyłkę sprostowano. Przeproszono też „wszystkich, których dobra osobiste zostały naruszone”.

Michnik pozwał jednak instytut do sądu. Żądał sprostowania informacji w „GW” i „Rz” oraz przekazania 50 tys. zł odszkodowania na cele charytatywne. „Mój ojciec nie był sowieckim szpiegiem. W latach II RP był członkiem nielegalnej partii komunistycznej. Z tego tytułu był wielokrotnie więziony” – pisał w „GW”.

Wczoraj warszawski sąd oddalił pozew Michnika. Prawnicy reprezentujący IPN argumentowali, że przestępstwa, za które został skazany Szechter, przedwojenny kodeks karny klasyfikował jeszcze ciężej niż szpiegostwo, bo jako zbrodnię stanu.

Z decyzji sądu zadowolony jest Piotr Gontarczyk, jeden z redaktorów „Marca 68”. – W moim przekonaniu Adamowi Michnikowi mogło chodzić nie tyle o ochronę dóbr osobistych, ile o sprawdzenie, jak daleko może się posunąć w terroryzowaniu debaty publicznej i świata nauki za pomocą pozwów sądowych. Odnosiłem wrażenie, że za pomocą tej metody Michnik chciał ograniczyć możliwość badania niektórych tematów – mówi Gontarczyk.

Więcej o Adamie Szechterze : tutaj

Syjonistyczny sędzia: Stefan Michnik

Mieszkający w Szwecji stalinowski sędzia, 80-letni Stefan Michnik, którego polski sąd wojskowy kazał aresztować na wniosek IPN, wyraził przekonanie, że nic mu nie grozi, ponieważ ma szwedzkie obywatelstwo. M. jest od 2007 roku podejrzany przez IPN o niedopełnianie obowiązków przy przedłużaniu aresztu wobec więźniów UB.

– Jestem obywatelem Szwecji, a Szwecja broni swoich obywateli. Poza tym to dawne czasy, lata 50. Ja nic nie podpisywałem, nie ma żadnych dokumentów. Byłem tylko podporucznikiem, a przecież żadnego generała, nikogo wysokiego nie skazano. Wcześniej już były jakieś próby wobec mojej osoby, ale nic to nie dało. Tu jest Szwecja – powiedział w rozmowie z dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej.

Stefan M. jest przekonany, że mógłby zostać aresztowany tylko wtedy, gdyby przyjechał do Polski, czego jednak uczynić nie zamierza. -Ja mieszkam w bezpiecznej Szwecji, nie ruszam się stąd – oświadczył Stefan M.

W czwartek Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie uwzględnił wniosek pionu śledczego IPN i wydał nakaz aresztowania M. na trzy miesiące. Nakaz ten ma umożliwić IPN wdrożenie procedur wydania M. Polsce przez Szwecję.

Naczelnik pionu śledczego warszawskiego IPN prok. Piotr Dąbrowski powiedział, że po uprawomocnieniu się decyzji sądu prokurator ma możliwość wystąpić o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jak wskazał, Kodeks postępowania karnego stanowi, iż “w razie podejrzenia, że osoba ścigana za przestępstwo popełnione na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przebywa na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, właściwy miejscowo sąd okręgowy, na wniosek prokuratora, może wydać Europejski Nakaz Aresztowania”.

Dąbrowski dodał, że czwartkowa decyzja sądu garnizonowego jest jeszcze nieprawomocna i wszelkie decyzje co do dalszych kroków będą podejmowane dopiero po jej uprawomocnieniu.

M. jest od 2007 roku podejrzany przez IPN o niedopełnianie obowiązków przy przedłużaniu aresztu wobec więźniów UB i tym samym o bezprawne pozbawianie ich wolności – za co grozi do 10 lat więzienia. IPN wniósł o jego aresztowanie, bo nie stawia się na wezwania, jest obywatelem polskim, a w Szwecji nie ma – według IPN – stałego miejsca pobytu.

PAP (bart)

Stefan Michnik – Szechter : Stalinowski Kat


Błyskawiczną karierę Stefan Michnik zawdzięczał Informacji Wojskowej. Był jej rezydentem
Z dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, naczelnikiem pionu edukacyjnego wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Zenon Baranowski
Jaką rolę odegrał Stefan Michnik jako sędzia wojskowy w stalinowskim aparacie represji?
– Stefan Michnik na pewno nie był człowiekiem, który ponosi jakąś wielką odpowiedzialność za skalę represji w latach 40. i 50. Na pewno nie był to człowiek pokroju Heleny Wolińskiej, której zakres kompetencji był znacznie większy. Ale nie oznacza to, że Stefan Michnik był nic nieznaczącym prawnikiem, który niczego złego w tym okresie nie zrobił. Musimy pamiętać, że w latach 50. uczestniczył w procesach politycznych i orzekał wyroki śmierci. W tej chwili wiemy o kilkunastu wyrokach śmierci, które były jego udziałem.
Wcześniej mówiło się co najmniej o dziewięciu, teraz padają liczby rzędu dziewiętnastu.
– Dotąd nikt nie prowadził specjalnych badań nad orzecznictwem Stefana Michnika. Jeżeli osoby, które analizują represje z lat 50., stwierdzają, że tych wyroków śmierci jest już kilkanaście, to pokazuje to skalę problemu. Pamiętajmy jeszcze o nieznanej wciąż liczbie (idącej zapewne w setki) wyroków, w których zapadały kary wieloletniego więzienia. Udział Stefana Michnika w procesach politycznych jest faktem bezsprzecznym i co do tego nikt z historyków badających ten okres nie ma najmniejszych wątpliwości. Kiedy oceniamy tę postać, musimy pamiętać jeszcze o innej sferze jego aktywności w tamtym okresie. W latach 50. niezależnie od tego, że uczestniczył w procesach politycznych, był jeszcze agentem, a później rezydentem Informacji Wojskowej.
Fakt do niedawna zupełnie nieznany…
– Tak. Była to całkiem nieznana sprawa. Dopiero połączenie tych dwu informacji: o roli Stefana Michnika jako sędziego uwikłanego w procesy polityczne i jego roli jako agenta i rezydenta Informacji Wojskowej, pozwoli nam określić jego właściwą funkcję w systemie stalinowskim. W mojej ocenie, decyzja sądu jest krokiem w dobrą stronę. Chodzi tutaj o pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które kształtowały skalę terroru w Polsce w okresie stalinowskim. Chciałbym, żeby w tym przypadku starania podjęte przez wymiar sprawiedliwości wreszcie okazały się skuteczne. Dotychczas, jak wiemy, wszystkie działania skierowane przeciwko sędziom i prokuratorom wojskowym były, niestety, bezskuteczne. Helena Wolińska nie jest tutaj wcale jedynym przykładem.
Stefan Michnik w wywiadach próbuje się częściowo tłumaczyć, że był wówczas “młody i głupi”…
– Swego czasu zajmowałem się analizą orzecznictwa wymiaru sprawiedliwości z lat 40. i 50. Przebadałem biografie kilkuset osób, które wydawały wyroki śmierci, i mogę wskazać takie nazwiska ludzi, o których można jednoznacznie stwierdzić, że się zagubili w tamtym systemie. Trafili do tego sądownictwa i widać było, że to, co tam robili, było działaniem pod przymusem. Unikali uczestniczenia w procesach politycznych, starali się właściwie wykonywać swoje obowiązki, za co byli karani np. poprzez opinie służbowe. Na pewno do takich osób nie zaliczyłbym Stefana Michnika. Od początku był to człowiek silnie zindoktrynowany politycznie. Z głębokim przekonaniem ideologicznym wykonywał swoje obowiązki. Nie traktował ich jako konieczności wywiązywania się z nałożonych na niego zadań. Robił to z pełnym, wewnętrznym przekonaniem, co widać z treści tzw. wstępniaków umieszczanych w wyrokach. To były ideologiczne uzasadnienia wyroków, które zapadały w tamtym okresie. Jestem absolutnie przekonany, że Stefan Michnik nie może być uznany za niczego nieświadomą, młodą ofiarę systemu komunistycznego, która nie bardzo wiedziała, co czyni.
Dziękuję za rozmowę.

WYDAJCIE NAKAZ ZA MICHNIKIEM

Decyzja Sądu Garnizonowego w Warszawie w sprawie aresztowania byłego stalinowskiego sędziego Stefana Michnika stanowi podstawę do wydania europejskiego nakazu aresztowania – wskazują prawnicy. Michnik przebywający od 1969 r. w Szwecji ma podwójne obywatelstwo, a to państwo z zasady nie wydaje swoich obywateli, więc zastosowanie ENA jest jedyną możliwą drogą, aby Szwecja przekazała go Polsce.
Warszawski pion śledczy IPN, który prowadzi postępowanie przeciwko Stefanowi Michnikowi podejrzanemu o popełnienie zbrodni komunistycznych, na razie nie udziela informacji o dalszych czynnościach, w tym terminie wystąpienia do sądu z wnioskiem o ENA. Naczelnik Piotr Dąbrowski podkreśla, że Instytut podejmie wszystkie czynności, żeby Michnik odpowiadał przed polskimi sądami.
Co do zastosowania ENA nie mają wątpliwości prawnicy. Wynika to bowiem z faktu, że Szwecja nie wydaje swoich obywateli. Drogę zastosowania zwykłej ekstradycji badał już swego czasu były szef pionu śledczego IPN prof. Witold Kulesza. Wówczas się okazało, iż poza ochroną obywateli w szwedzkim prawodawstwie nie ma przepisów, pod które można byłoby podciągnąć kwestię odpowiedzialności za zbrodnie systemu totalitarnego. – Szwecja nie ma analogicznych przepisów związanych z rozliczeniem komunizmu i zapewne zakres pojęcia zbrodni przeciwko ludzkości w prawie szwedzkim jest trochę inny niż w naszym – mówił wcześniej prowadzący sprawę prokurator Marek Klimczak.
Natomiast umowa o ENA zobowiązuje kraje, które ją podpisały, do wydawania swoich obywateli, aby mogli odpowiedzieć karnie w innych państwach. Wydanie przez sąd nakazu aresztowania otwiera drogę do przygotowania przez IPN wniosku o ENA, który musi także zatwierdzić sąd. Taki wniosek został już swego czasu wystosowany wobec Heleny Wolińskiej.
Gdy ENA trafi do władz danego kraju, te mają 90-dniowy termin na jego rozpatrzenie. Prokurator Tomasz Kamiński z centrali pionu śledczego IPN zaznacza jednak, że taki wniosek będzie musiał być rozpatrzony przez szwedzkie sądy, które dokonają jego oceny.
Na Stefanie Michniku od 2007 r. ciążą zarzuty udziału w bezprawnym pozbawieniu wolności Józefa Stemlera. Był on jednym z członków składów orzekających o przedłużaniu aresztu członka Delegatury Rządu na Kraj. IPN stwierdza, że “podejrzany świadomie brał udział w prześladowaniu pokrzywdzonych ze względów politycznych i działał w strukturach systemu państwa totalitarnego, posługującego się na wielką skalę terrorem dla realizacji celów politycznych i społecznych. (…) Jego zachowania wyczerpują znamiona nie tylko zbrodni komunistycznej, ale także znamiona zbrodni przeciwko ludzkości”.
Z dotychczasowego postępowania wynika, że “podejrzany dopuścił się tego typu czynów także w odniesieniu do co najmniej 19 innych osób, żołnierzy podziemia niepodległościowego i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, obywateli podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rządu RP na Uchodźstwie w Londynie czy nawet funkcjonariuszy MBP podejrzewanych o nielojalność w stosunku do władzy ludowej”.
Historycy przytaczają ówczesne wypowiedzi Michnika, który na naradzie partyjnej w 1956 r. mówił: “Nam wtedy imponowało powiedzenie o zaostrzającej się walce klasowej i nieprawdę powie ten, kto by twierdził, że wtedy z niechęcią rozpatrywał te sprawy. Ja wiem, że raczej ludzie garnęli się do tych spraw, sam muszę przyznać, że kiedy dostałem pierwszy raz poważną sprawę, to nosiłem ją przy sobie i starałem się, żeby mi tej sprawy nie odebrano”.

Michnik orędownik wprowadzenia Eurokołchozu

– Michnik wiele uczynił, aby nie udało się odbudować w Polsce suwerennego państwa – powiedział w wywiadzie dla “Super Expressu” reżyser Grzegorz Braun.
Filmowiec stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby ukrywał się przed prokuraturą w związku z jego kontrowersyjną wypowiedzią. – To propaganda sądzona przez środki masowej dezinformacji: PAP, TV reżimową, dla zmyłki zwaną telewizją publiczną, i GWiazdę śmierci z ul. Czerskiej. Niektórzy zatrudnieni tam paradziennikarze szerzą takie fałszywe treści, by zrobić ze mnie kryminalistę – tłumaczył Braun.
– Kiedy dotarły do mnie wiadomości o tej kolejnej nagonce, pilnie zgłosiłem się na najbliższy posterunek policji, gdzie okazało się, że w rejestrze osób poszukiwanych nie figuruję – stwierdził. Reżyser zaznaczył, że dostał już wezwanie do prokuratury i ma się w niej stawić tuż po 1 stycznia.
W rozmowie z “Super Expressem” potwierdził, że chce przedstawić większości Polaków nieznaną biografię redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej” poprzez nakręcenie kolejnego filmu.
– Michnik wiele uczynił, aby nie udało się odbudować w Polsce suwerennego państwa niepodległych Polaków – powiedział Braun . Jak dodał, założyciel “GW” “jest jednym ze współczesnych architektów katastrofy, czyli kolejnej wersji Wieży Babel, która nam się prędzej niż później na łeb zwali”.
Braun określił również Unię Europejską mianem “eurokołchozu” i przypomniał, iż to właśnie Michnik był jednym “z głównych orędowników wprowadzenia Polski” do tej organizacji. Porównał także UE do ZSRR.
Na stwierdzenie dziennikarza “Super Expressu”, że “Michnik, cokolwiek by o nim powiedzieć, ten moskiewski sowiet pomagał obalić”, odparł: “Zakłada pan, że sowiet upadł. A może on nie upadł, a jedynie się potknął i generalnie dobrze się miewa? Może wcale nie zniknął, a jedynie zmienił centralę? Takie pytania warto sobie stawiać”.
AM/Onet.pl/Super Express/PAP
– Michnik wiele uczynił, aby nie udało się odbudować w Polsce suwerennego państwa – stwierdził w rozmowie z “Super Expressem” reżyser Grzegorz Braun.
Reżyser stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby ukrywał się przed prokuraturą w związku z jego kontrowersyjną wypowiedzią.
– To propaganda sądzona przez środki masowej dezinformacji: PAP, TV reżimową, dla zmyłki zwaną telewizją publiczną, i GWiazdę śmierci z ul. Czerskiej. Niektórzy zatrudnieni tam paradziennikarze szerzą takie fałszywe treści, by zrobić ze mnie kryminalistę – powiedział.
– Kiedy dotarły do mnie wiadomości o tej kolejnej nagonce, pilnie zgłosiłem się na najbliższy posterunek policji, gdzie okazało się, że w rejestrze osób poszukiwanych nie figuruję – stwierdził. Zaznaczył, że dostał już wezwanie do prokuratury i ma się w niej stawić tuż po 1 stycznia.
Już w wywiadzie dla “Uważam Rze” zdradził, że pracuje nad filmem o Adamie Michniku. W rozmowie z “Super Expressem” zaznaczył, że chce przedstawić większości Polaków nieznaną biografię redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej”.
– Michnik wiele uczynił, aby nie udało się odbudować w Polsce suwerennego państwa niepodległych Polaków – stwierdził. Jak dodał, założyciel “GW” “jest jednym ze współczesnych architektów katastrofy, czyli kolejnej wersji Wieży Babel, która nam się prędzej niż później na łeb zwali”.
Braun wprost określił Unię Europejską mianem “eurokołchozu” i przypomniał, że to właśnie Michnik był jednym “z głównych orędowników wprowadzenia Polski” do tej organizacji. Porównał także Unię Europejską do ZSRR.
Na stwierdzenie dziennikarza “Super Expressu”, o tym, że “Michnik, cokolwiek by o nim powiedzieć, ten moskiewski sowiet pomagał obalić”, odparł: “Zakłada pan, że sowiet upadł. A może on nie upadł, a jedynie się potknął i generalnie dobrze się miewa? Może wcale nie zniknął, a jedynie zmienił centralę? Takie pytania warto sobie stawiać”.
Braun od lat jest zdecydowanym przeciwnikiem środowiska związanego z “Gazetą Wyborczą” (jej wieloletnim redaktorem naczelnym i współzałożycielem jest Adam Michnik – przyp. red.), a jego ostatnią wypowiedzią m.in. na temat tej gazety zajęła się prokuratura.
“Kule powinny świstać, a mamy kabaret. Bo kolejny przesąd to wiara w pacyfizm. Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną w sposób nagły, drastyczny wyprawieni na tamten świat z tuzin redaktorów “Wyborczej” i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych – TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach ze starego reżimu. Jeśli się nie rozstrzela co dziesiątego, to znaczy: hulaj dusza, piekła nie ma. Jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to co?” – mówił podczas wrześniowego spotkania w warszawskim Klubie Ronina Braun.
Kilka dni temu Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ wszczęła śledztwo w tej sprawie. Prokuratorzy są już w posiadaniu oryginału wypowiedzi reżysera i sprawdzają, czy nie popełnił on przestępstwa.
Będący podstawą postępowania artykuł 255 paragraf 2 Kodeksu karnego stanowi: “Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″. Publiczny charakter takiej wypowiedzi zależy m.in. od ustalenia, czy padła ona na spotkaniu, które było ogólnodostępne.
Braun jest autorem kontrowersyjnych filmów dokumentalnych o związkach Lecha Wałęsy z SB i o generale Wojciechu Jaruzelskim. W 2008 r. przegrał proces cywilny, wytoczony mu przed wrocławskim sądem przez znanego językoznawcę prof. Jana Miodka, któremu zarzucił współpracę z SB. Z kolei w 2008 r. warszawski sąd uznał, że Braun nie musi przepraszać Wałęsy za film pt. “Plusy dodatnie, plusy ujemne”, a Wałęsa Brauna – za określenia, że film – według którego był on TW “Bolkiem” – to “gniot”, a Braun to “usłużny dziennikarz”.
(“Super Express”/PAP/Onet, GK/TR)
Przypominamy nie znającym prawa, iż postać Arona Szechtera vel Adama
Michnika podlega w Polsce szczególnej ochronie.
Otóż Wysoki Sąd w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej (sygn. III C 1225, sędzia przewodnicząca Agnieszka Matlak) orzekł w pisemnym wyroku dnia 26.09.2005, iż:
“negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”.
Vide książka St. Remuszko “Wariacje obywatelskie”, oficyna Rękodzieło, str. 280.
Więcej na naszej stronie Gazeta Wyborcza Prawdziwe Oblicze
Reklamy